Polska – Wybrzeże Kości Słoniowej 3:1

17.11.2010

Poznań - Stadion Miejski

Tylko Drogby brak

W końcu! Doczekaliśmy się pierwszego gotowego stadionu na EURO 2012. Na nowo wybudowanym obiekcie w Poznaniu reprezentacja Polski miała zmierzyć się z drużyną Wybrzeża Kości Słoniowej. To kolejny silny (notowany w pierwszej 20 rankingu FIFA) sparingpartner polskiej kadry przygotowującej się do turnieju finałowego Mistrzostw Europy. Kibice ostrzyli sobie zęby na przyjazd do Poznania dwukrotnego króla strzelców Premier League Didiera Drogby. Zawodnik Chelsea Londyn, czterokrotny Mistrz Anglii i zdobywca Ligi Mistrzów nie przyleciał jednak do Poznania z powodu choroby. W składzie Słoni jak nazywana jest reprezentacja Wybrzeża Kości Słoniowej zabrakło także innej gwiazdy Chelsea, napastnika Salomona Kalou. Nawet bez dwóch swoich największych gwiazd drużyna z Afryki, przyleciała do Polski w bardzo silnym składzie z takimi zawodnikami jak Yaya Toure, Gervinho czy Didier Zokora.

Pierwsza wielka arena piłkarska w Polsce otwarta – trzeba tam być! Parę telefonów i ekipa zebrana. Z Sebastianem, Łukaszem i Piotrkiem spotykamy się na dworcu kolejowym w Trzebini i zaopatrzeni w prowiant ruszamy do Poznania. Podróż mija nam na dysputach o piłce i o życiu. Było o tyle ciekawie, że w przedziale byli kibice dwóch największych krakowskich drużyn piłkarskich, więc była możliwość kulturalnej polemiki na tematy związane z krakowską piłką. Po dość długiej podróży docieramy do stolicy Wielkopolski i udajemy się na krótki rekonesans miasta. Była też okazja wypić jedno piwko z kolegą z Poznania, który opowiedział nam trochę o mieście i specyfice kibicowskiej w Wielkopolsce. Na stadion idziemy już na dwie godziny przed meczem. Wchodzimy na sektor i wieszamy flagę za jedną z bramek. Oczywiście stadion był wyprzedany i dosłownie z każdą minutą się zapełniał. W młynie Lecha flagi Poznań, Szczecin, Lubin, Wrocław, Białystok, Gniezno, do tego Raków i Stilon. Jak widać reprezentacja kibicowska z całej Polski. Kolejne dwa piętra trybuny za bramką także były gęsto oflagowane. W momencie rozpoczęcia meczu stadion był już wypełniony po brzegi i co ważne doping było słychać już na długo przed pierwszym gwizdkiem. Chodź to tylko mecz towarzyski czuć atmosferę piłkarskiego święta. W tym meczu debiutował nie tylko nowy stadion w Poznaniu. Przed meczem na murawie po raz pierwszy pojawili się Slavek i Slavko czyli oficjalne maskotki Mistrzostw Europy 2012. Bliźniacy, ubrani w stroje reprezentacji Polski i Ukrainy paradowali na murawie pozdrawiając kibiców.

Mecz bardzo ofensywnie rozpoczęli Polacy. Zaraz po rozpoczęciu Kuba Błaszczykowski zdecydował się na rajd z piłką, wpadł w pole karne, ale w ostatniej chwili został zablokowany przez obrońcę rywali. W wyniku tej groźnej akcji już w 2′ meczu Polacy mieli rzut rożny, jednak po złym dośrodkowaniu nie stworzyli żadnego zagrożenia dla bramki przeciwnika. W pierwszych fragmentach spotkania grę prowadzili piłkarze Wybrzeża Kości Słoniowej, aż nagle w 18 minucie piłkę w środku boiska dostał Adam Matuszczyk i uruchomił prostopadłym podaniem Roberta Lewandowskiego. Lewy w sytuacji sam na sam minął bramkarza i umieścił piłkę w siatce. W ciągu kolejnej minuty Polacy powinni podwyższyć prowadzenie, najpierw po szybkiej kontrze Błaszczykowski zbyt lekko podawał do Lewandowskiego, a chwile później Lewy wygrał pojedynek bark w bark z obrońcom gości, strzelił mocno ale Daniel Yeboah obronił. W 28 minucie niepilnowany przed polem karnym Abdul Kader Keita oddał bardzo silny strzał ale wprost w Łukasza Fabiańskiego. W 30 minucie Polacy mieli dużo szczęścia. Po akcji i dośrodkowaniu z prawej strony, fatalny kiks w polu karnym popełnił Grzegorz Wojtkowiak, wystawił piłkę Emmanuelowi Eboue, ale mocny strzał Fabiański zdołał sparować na rzut rożny. W 32 minucie znów błąd Polaków. Tym razem piłkę w środku boiska stracił Tomasz Jodłowiec, ale kolejny bardzo mocny strzał, tym razem Wilfrieda Boniego obronił Fabian. Polacy „odgryźli się” rywalom 3 minuty później. Strata piłki przez piłkarzy Wybrzeża Kości Słoniowej w środku, piłkę wyłuskał Lewy, podał do rozpędzonego Błaszczykowskiego. Kuba podciągnął z piłką, strzelił mocno ale niecelnie. Piłkarze z Afryki konsekwentnie atakowali i ich upór przyniósł skutek w 45 minucie. Mocne dośrodkowanie z prawego narożnika boiska. Z wysoko lecącą piłką najpierw minął się Jodłowiec, potem skiksował Wojtkowiak, wykładając piłkę Gervinho i ten z kilku metrów pokonał polskiego bramkarza. Szkolny błąd w polu karnym polskich zawodników i wściekłość trenera Franciszka Smudy – tak zakończyła się pierwsza połowa meczu. Zaraz na początku drugiej połowy dwie dobre sytuacje miał Matuszczyk, ale raz nogą, a raz głową strzelał niecelnie. W końcu nadeszła 66 minuta i rzut wolny dla Polaków z prawej strony pola karnego. Piłkę ustawił Ludovic Obraniak. Strzał? Dośrodkowanie? Chyba tylko Ludo wie. W każdym bądź razie fenomenalna piłka posłana w pole karne wpadła za kołnierz bramkarza Słoni. Gol z gatunku tych „stadiony świata” Przepiękna bramka, która z racji swej urody z pewnością zapiszę się na kartach historii piłkarskiej reprezentacji Polski. Po tej bramce tempo meczu wyraźnie spadło. Aż nadeszła 81 minuta i znów Matuszczyk posłał prostopadłą piłkę na wolne pole do Lewandowskiego. Lewy w sytuacji sam na sam pewnie uderzył po ziemi i było 3:1. Do końca meczu obraz gry nie uległ zmianie. W końcu długo wyczekiwane zwycięstwo. Co będzie do zapamiętania po tym meczu? Z pewnością debiut stadionu, bardzo dobra frekwencja i atmosfera. Pewnie był to najlepszy mecz w kadrze Adama Matuszczyka. Solidnie grał w pomocy i zaliczył dwa przepiękne prostopadłe podania do Lewego, po których padły bramki. Swoją drogą należy pochwalić także strzelca bramek za doskonały ruch do piłki i wykończenie akcji. Zapamiętana z pewnością zostanie także cudowna bramka Ludovica Obraniaka. Mecz w Poznaniu był też symbolicznym „przekazaniem pałeczki” w reprezentacji. W 89 minucie meczu na placu gry pojawił się Ebi Smolarek, dla którego był to ostatni mecz w kadrze, z kolei dublet ustrzeliła wschodząca gwiazda reprezentacji czyli Robert Lewandowski. My po meczu udajemy się bezpośrednio na dworzec i nocnym pociągiem wracamy do domu.

17 listopada 2010

Poznań – Stadion Miejski – widzów 42.000

Polska – Wybrzeże Kości Słoniowej 3:1 (1:1)

1:0 Lewandowski 19’

1:1 Gervinho 45’

2:1 Obraniak 66′

3:1 Lewandowski 80’

Polska: Fabiański – Piszczek, Wojtkowiak, Jodłowiec, Sadlok – Matuszczyk (90‘ Wołąkiewicz), Murawski – Błaszczykowski, Obraniak (89‘ Smolarek), Mierzejewski (72’ Brożek) – Lewandowski (84’ Borysiuk)

Wybrzeże Kości Słoniowej: Yeboah – Zokora, Bamba, Boka (83’ Tiene), Demel – Eboue (54’ Romaric), Y.Toure (88‘ Fae), Tiote (90‘ Angoua), Gervinho – Keita (71′ Doumbia), Bony

Żółte kartki: Sadlok, Mierzejewski (Polska) – Tiote, Bony (Wybrzeże Kości Słoniowej)